Muse

MuseMuse to bardzo interesująca grupa, jedna z oryginalniejszych w ostatnich latach, i podczas gdy dookoła słyszymy co jakiś czas sporo pieprzenia, że jakiś band ma swój nowy, własny, niepowtarzalny styl, to właśnie Muse ma coś takiego i w tym przypadku nie jest to przesadą. W dodatku ten ich "styl" jest naprawdę warty zauważenia. Co innego, że umiejętnie czerpią z dokonań pewnych gigantów i legend... Ale w żadnym wypadku nie kopiują. Wychodzi im to niezwykle sensownie. Szkoda, że jakoś się specjalnie nie przebijają w sensie popularności fonograficznej, ale to już takie czasy. To naprawdę ciekawa i godna uwagi kapela. Album Absolution (2003) to ich trzeci album (lub czwarty, w międzyczasie nagrali track do filmu), ale zdecydowanie najsłabszy. Podobny troszeczkę brzmiemiem do poprzedniego (Origin of Symmetry), ale nie zawieriający już tyle przejmującego poweru. A szkoda... Fakt, po co nagrywać drugą taką samą płytę, ale od takich kapel oczekiwać można nieco więcej. Mimo wszystko, trudno z powodu niedoskonałości tej płyty zmienić zdanie o Muse... To naprawdę ciekawa i godna uwagi kapela.